Napisane przez admin Marzec 19th, 2008

Przepis na duszony schab

Duszony schab, to oczywiście tak mi się wydaje, nie znam się więc w razie czego proszę o korektę. Jest to schab typowo po męsku, więc nie jest to przepis wyuzdany czy finezyjny, zresztą każdy przepis co tu zamieszczę będzie właśnie taki prosty, męski jak mniemam.

Teraz po kolei, idziemy do sklepu, kupujemy schab bez kości (najlepiej, ja kiedyś z moim brakiem asertywności kupiłem z kością i się później z nią srałem za dużo), może być pół kilo, robimy dla siebie, no może damy komuś spróbować. Do schabu potrzebujemy czosnek, mogą być dwa zęby, dalej jakieś przyprawy, może być taki kupny do mięsa duszonego, albo jakieś swoje specyfiki, jak kto woli, to w sumie daje smaku. Kolejna rzecz, jakiś olej, sól i pieprz przeważnie w domu mamy więc nie wymieniam przy zakupach. Do tego jakieś wino czerwone, półsłodkie, ale lepiej półwytrawne, chociaż nie wiem czym się różni. Zużyjemy szklankę, resztę można wlać w siebie, więc wino też kupować pod siebie. Dobra zakupy zrobione.

Teraz ostrzegam, że nie jest to sprawa na 5 minut, bo najlepiej jak trochę ten schab leży w marynacie czy jak to sie nazywa. Myjemy schab, olewamy go olejem, sypiemy na niego przyprawy, sól i pieprz (można wcierać) do tego ząb czosnku kroimy w plasterki i dorzucamy do schabu. Schab oczywiście w jakimś naczyniu z przykrywką. Jak to mamy to odstawiamy na chwil parę. Różnie ten czas wygląda, czasami można to pominąć wogóle (to leżakowanie), ale dobrze, aby schab przeszedł z godzinkę dwie, może trzy (brat mówi 12 godzin).

Jak już się odleżakował lub nie ten schab, to rozpalamy płomień na kuchence, patelnia, trochę oleju i wrzucamy nań schaba. To co zostało też walimy na patelnie. Obsmażamy, aby z wszystkich stron sie zrobiła skórka (nie czarna oczywiście – będziemy to w końcu jedli), taka że nie będzie widać surowego. Jak to już mamy (to trwa około 5 minut max z przewracaniem, więc nie ma co panikować). Dalej bierzemy garnek do duszenia, znaczy taki aby nam się zmieścił ów schab i taki co ma przykrywkę. Wkładamy do niego mięso, razem z paprochami z patelni. Na małym gazie zostawiamy i od czasu do czasu dolewamy wino. Zrobi się z tego „zajebczy” sos, który super na pyzach wyłazi. I tak ten schab dusimy z godzinę, może mniej, zależy na jakim ogniu itd, zależy od wyczucia, najlepiej mieć ostry noży i próbować od czasu do czasu czy jest już oko, miękki itd. Ogólnie po zastosowaniu powyższego opisu nie można tego spartolić. Ja jestem noga w gotowaniu, ale jakoś wychodzi i ludzikom smakuje więc Wam też powinno.

Zarąbiście smakuje z sosem czosnkowym, można jeść też jako obkład na chlebie czy bułce – to już pozostawiam do degustacji i wypróbowania.

Zawsze poczytać warto



Podoba mi się