Napisane przez admin Lipiec 28th, 2008

Trzy myszy przechwalały się w barze, która jest większym chojrakiem.
Pierwsza mówi:
- Ja biorę sobie trutkę, dzielę na porcje i wciągam nosem.
Na to druga:
- A ja ćwiczę bicepsy na pułapkach.
Trzecia mysz nie mówi nic i zabiera się do wychodzenia. Pozostałe pytają:
- Gdzie idziesz?
- Do domu… podupczyć kota…

Pewna kobieta miała 2 synów – optymistę i pesymistę.
Chce im kupić coś pod choinkę, wiec pesymiście kupiła śliczną
kolejkę elektryczna, a na prezent dla optymisty zabrakło jej
pieniędzy, toteż włożyła do pudelka końska kupę. Gwiazdka:
Pesymista – „Eeee do kitu ta kolejka, pewnie zaraz sie zepsuje..”
Optymista – O rany !!!! Dostałem konia !!!! Tylko gdzie on mi uciekł?!

Pewien misjonarz był z misją humanitarną w Afryce. Któregoś dnia idąc w dżungli zauważył leżącego słonia. Podszedł i zobaczył że słoń ma w nogę wbity gwóźdź. Zrobiło mu się żal i wyjął mu ten gwóźdź. Słoń wstał i popatrzył na swojego ratownika z umiłowaniem, jakby chciał powiedzieć „dziękuję”, potem poszedł. Odwrócił się jeszcze raz, jakby chciał powiedzieć „do widzenia” i zniknął wśród drzew. „Ciekawe czy go jeszcze kiedykolwiek znowu zobaczę!’ pomyślał ratownik.
Kilka lat później facet wybrał się do cyrku. Występowały tam różne zwierzęta, także słonie, ale jego uwagę zwrócił jeden słoń który patrzył na niego w ten sam sposób jak ten z dżungli.
„Czyżby to ten słoń?” pomyślał „jest do tamtego taki podobny!”. Po występie podszedł do tego słonia, pogłaskał go w uszy, ale wtedy słoń złapał go trąbą i trzasnął nim kilka razy o podłogę zmieniając jego ciało w krwawy pasztet.
Okazało się że to nie był ten słoń.

Do Puchatka wpada Tygrysek i mówi:
-Puchatku mam dla Ciebie dobrą wiadomość-był u mnie Krzyś i zostawił nam 10 beczułek miodziku – po 8 dla każdego!
Puchatek na to:
-Jak to po 8? Przecież 10 na dwóch to wcale nie jest po osiem?!?!
Na to Tygrysek:
-Nic mnie to obchodzi ja swoje osiem zjadłem!!!

Prezes dużego koncernu budzi się rano na kanapie w biurze swojej sekretarki. Obok chrapie smacznie zaspokojona sekretareczka, a prezesik z szałem w oczach mówi sam do siebie:
- O ku..a, jak ja to wytłumaczę żonie… zabije mnie, miałem być wczoraj wieczorem na rocznicy teściów.
Nagle wypada z łóżka, podbiega do najbliższego telefonu, wykręca numer żony i krzyczy do słuchawki…
- Kochanie… nie płać okupu… uciekłem im…

Po mszy z kościoła wychodzą dwie staruszki i rozpoczynają rozmowę.
Pierwsza mówi:
Pani ta dzisiejsza młodzież to taka niewychowana, a jak się
ubierają,
co na głowach mają z jednej strony czerwone z drugiej zielone
straszne.
Na to druga: Pani to jeszcze nic wczoraj wieczorem wracam od wnuczki
i wchodzę do jednej windy, a do drugiej młoda para jeszcze się drzwi
nie zamknęły ich windy a słyszę:
Jak wykręcisz żarówkę to wezmę do buzi. Pani SZKŁO ŻRĄ, SZKŁO ŻRĄ!!!

Do siedzącego nad rzeką wędkarza podpływa krokodyl i pyta:
-Biorą?
-Nie!
-To olej ryby i chodź się wykąpać.

W mieszkaniu dzwoni telefon. Kowalski, ojciec trzech dorastających córek podnosi telefon.
> – Halo, czy to ty żabciu? – słyszy w słuchawce ciepły baryton.
> – Nie, przy telefonie właściciel stawu.

Bace zaproszono w karnawale na bal przebierańców. Pytają się go znajomi,za co się przebierze.
- A za oscypka.
- A jak to będzie, baco, za oscypka?
- A siedne se w kąciku i będę smierdzioł.

Zawsze poczytać warto



Podoba mi się